Konstytucja do garnka czyli o tym jak hasła budują politykę

Leave a Comment
Największe zasługi w wygraniu tych wyborów przez Dudę ma zarząd PO. Dlaczego?

Jest kilka powodów. Od kilku dobrych lat Platforma Obywatelska przestała być partią, która ma jakiś program czy wizję dla Polski. Stała się partią, która stawia siebie w opozycji do PISu i na tym opiera całą swoją retorykę i działania nie oferując tak naprawdę nic w zamian. Żadnych rozwiązań, żadnych pomysłów. Nic. Ich hasła są niewyraziste, niewidoczne, nieistniejące.
Jesteście w stanie wymienić z jakim PROGRAMEM szedł po prezydenturę Trzaskowski? Bo ja nie.
A Duda... Proszę:
- Obrona tradycyjnych wartości, obrona 500+, czternasta emerytura, kontynuacja zmian i programu, które realizuje rząd. To są wyraziste, łatwo zapamiętywalne hasła. Hasła, które mogą trafić na ulotki, na paski partyjnej publicznej telewizji, na pierwsze strony gazet i nagłówki internetowych artykułów. Całych artykułów już i tak nikt nie czyta. Czyta się hasła. Głosuje się na hasła. Proste hasła.
Stąd zatrważająca i rosnąca siła Konfederacji, której hasła są proste, wyraziste i jeszcze raz podkreślę: zapamiętywalne! A PO? A PSL? SLD? Jakie oni mają hasła? Żadne.
PO krzyczy: Obronimy konstytucję! Obronimy sądy! Ale jakie sądy? Sądy, w których sprawy ciągną się latami, gdzie na wyroki czeka się w nieskończoność.
Gdzie hasło: Naprawimy sądy. Hasło mówiące o tym jak te sądy naprawić, jak usprawnić ich działania, jak coś w nich zmienić?
Stanie na straży konstytucji i praworządności w Polsce to niestety za mało by wygrać wybory. Liczy się gospodarka i pieniądze i to co ludzie włożą do garnka. A konstytucja do garnka nie trafia. Słowa w niej napisane nie napełnią głodnego brzucha. A 500+ już tak. I płakanie tu nic nie pomoże.


Zobaczcie zresztą jak głosował Wschód, wsie i małe miejscowości. Przytłaczająca przewaga na rzecz PISu. Platforma Obywatelska nic im nie zaoferowała. Nic. Żadnego programu, żadnych rozwiązań. Jedynie slogany o konstytucji, której pewnie większość i tak nie zna i nie rozumie. I nie piszę tu tylko o obecnej kampanii prezydenckiej ale o całym okresie przemiany ustrojowej. Zapomniano w niej o wsi i małych miastach. O infrastrukturze, o drogach, kolei, internecie, o szpitalach i ośrodkach kultury. Zlikwidowano połączenia, pozamykano szkoły i miejsca pracy. Spora część społeczeństwa została wykluczona społecznie i gospodarczo. Są miejscowości do których nie dociera żaden transport publiczny, w których nie ma dużych ani średnich przedsiębiorstw, turystyki, ośrodków zdrowia i wcale daleko szukać nie muszę. Wystarczy, że spojrzę za przysłowiową miedzę. Miejscowość obok. Do Krakowa 40km a połączeń, perspektyw i pracy brak. Godnej pracy. Pracy która zapewni godne życie i pozwoli utrzymać rodzinę, wyedukować dzieci i wyrwać je z tego pędzącego perpetum mobile biedy i wykluczenia. Co mieszkającym tam ludziom zaproponował Trzaskowski i Platforma Obywatelska? A to przecież zaledwie 40km od Krakowa. Co z miejscowościami na Podkarpaciu, Podlasiu, w Lubelskim czy Świętokrzyskim.

Spójrzmy też na demografię Polski. To właśnie tam wciąż mieszka większość społeczeństwa (55-60%). W małych miastach i wsiach. I właśnie ta większość wybrała nam prezydenta. Większość o której głosy, żadna inna poza PISem i PSLem partia nie walczy. PO oddała polską wieś walkowerem, nigdy nie mając dla niej planu ani pomysłu. PO to typowa partia miejska, skupiająca się na problemach i rozwoju miast. I to właśnie dlatego PO nigdy nie zdobyło większości w skali całego kraju. Polska wciąż wsią stoi. Nawet w najlepszym momencie musieli liczyć na PSL, który reprezentował wieś, te kilka brakujących procent konieczne, by zniwelować różnice demografii. Prosta statystyka. PIS to dostrzegł i dzięki temu wygrywa.

Transformacja ustrojowa i społeczna na wieś nie dotarła. Owszem są dopłaty do rolnictwa, są pieniądze na nowe traktory dla przedsiębiorczych rolników ale przecież to pieniądze z Unii a nie od PO. PO nic im nie dało. Nigdy. A PIS dał. 500plus, emeryturę, podniesienie pensji minimalnej. Co więcej PiS jest po stronie kościoła, a gdzie Ci wszyscy ludzie chodzą w niedzielę? Do kościoła właśnie. W soboty jeżdżą na dyskoteki, od poniedziałku do piątku zasuwają do słabo opłacanej pracy w jakiś foliach, ogrodach, na budowach czy rzeźniach i pracują za minimalna krajową. Dla nich 500plus to zdecydowane podniesienie standardu życia. Co ich sądy czy tolerancja obchodzi. To nie ich podwórkowy problem. To problem dużych miast i biznesu. 'Tamtych złodziei'. Tych co kradli i dalej by kradli, gdyby znów wrócili do koryta władzy. I nie ważne, że obecna władza też kradnie, że tworzy struktury pełne kolesiostwa i wzajemnych układów. Tamci przecież też kradli. Co więcej sprzedali nas Zachodowi! Ci chcą sprzedać Wschodowi ale robią to przynajmniej po cichu. Tusk spotykał się z Merkel ale widział ktoś kiedyś Kaczyńskiego z Putinem? Nie. Robią to po cichu.
Głośno wprowadzają 500plus, a po cichu zabierają te same pieniądze poprzez rosnącą inflację. Szybko i intensywnie wprowadzają zmiany ustawodawcze, by powoli rozkładać na czynniki pierwsze instytucje państwowe. Ale jakie to ma znaczenie? Wystarczy odpowiednia retoryka, odpowiednie nakierowanie i silna propaganda. No i wróg. Wspólny wróg. Tym razem wybór padł na LGBT. LGBT które atakuje i za wszelką cenę chce zniszczyć tradycyjną polską rodzinę. Uderzyć w jej fundamenty. Wtargnąć brutalnie do domu i porwać nam syna lub córkę. Zniszczyć kościół i polskie wartości. Wcześniej był to cudzoziemiec, imigrant, uchodźca, muzułmanin, terrorysta... Teraz gej, lesbijka, eutanazja i aborcja. Czekam na kolejne 5 lat i kolejnych wrogów Polski, którzy szturmują nasze drzwi. Dziennikarze, aktywiści, pisarze, artyści? Kto następny? Na pewno ktoś "inny". Ktoś spoza tradycyjnej polskiej nietolerancyjnej wsi.

Sporą część swojego życia mieszkałem na wsi i dochodzę do wniosku, że postawa tolerancji jest obca polskiej wsi, a jest wynikiem wykluczenia społeczno-ustrojowego. Odosobnienia. Izolacji względem świata i obcych. Na wieś nie trafiają przypadkowe osoby. Sieć kontaktów towarzyskich jest stała. Niezmienna przez lata. Ci sami ludzie, te same twarze. Kto chciał, już dawno wyjechał. Młodzi na wieś nie wracają. Do czego mają wracać? Przepaść w zarobkach między miastem a wsią stale się pogłębia. Z roku na rok różnice w dochodach i poziomie życia stają się coraz większe. Ci co zostali na wsi czują się wykluczeni. Ich poglądy się utwardzają, stają się jeszcze bardziej tradycyjne, zamknięte. Zamknięte na obcych, bo obcych tam nie ma. Wystarczy, że na wsi pojawi się cudzoziemiec. Nie daj Boże gdyby był czarny. Czarny znaczy się imigrant. Imigrant znaczy się niekatolik. Muzułmanin pewnie. Przyjechał zapewne po to by dobrać się do ich córek. A może to gej? Czarnoskóry gej, pogromca naszych słowiańskich niewinnych synów. Co sąsiedzi powiedzą!? Nic, ich dzieci zostały przecież już dawno adoptowane przez parę lesbijek z Warszawy wspieranych przez Trzaskowskiego i jego ekipę. Ekipę, która doprowadziła do sprzedaży Polski Merkel... 

I tu znów pojawia się PO. Znienawidzone PO, które podniosło VAT, wiek emerytalny i zlikwidowało OFE. Powyższe - to jedynie hasła, ale raz jeszcze to właśnie hasła budują politykę. Budują też negatywny elektorat, który PO ma większy od PISowskiego. Wyniki tych wyborów doskonale to obrazują. Co więcej PO jest tego w pełni świadome, a mimo to w ostatniej chwili podmienili kandydata, próbując ratować pogrążoną w kryzysie partie. Tak, ratowali partię a nie państwo. I to mam im za złe. Sondaże jasno pokazywały, że największe szanse na wygraną w drugiej tourze z Dudą miał Hołownia lub Kamysz. Platforma Obywatelska postanowiła jednak za wszelką cenę zdobyć władzę. Postawiła wszystko na jedną kartę i przegrała. Niestety w moim odczuciu przegrała Polskę w imię partyjnych interesów i to w tak kluczowym dla jej przyszłości momencie. 

Nie wiemy jeszcze dokąd te wybory nas zaprowadzą ale wygląda na to, że nasza najbliższa przyszłość właśnie obrała pewny twardy kierunek, znane i testowane przez ostatnie lata tory, a wiodą one prosto na Węgry, do Turcji, na Wschód. 

0 comments :

Post a Comment